U moich dzieci bywa tak, że znajduję tam ubrania o 2 rozmiary za małe albo zabawki i gry, którymi nikt się od dawna nie bawi. A przecież można je oddać, sprzedać (przy okazji ucząc dzieci przedsiębiorczości) i zrobić przestrzeń na nowe, lepsze.
Z szybko rozwijającymi się firmami jest podobnie. Często trzymamy się działań, które dawno przestały działać lub nam nie służą. Kampanii, które nie pasują do dzisiejszych potrzeb (bardzo wymagającego i świadomego) klienta lub do naszych zasobów. Ale nie mamy czasu się im przyjrzeć i ich zmienić, bo ciągle biegniemy.
Dlaczego w rozwijającym się biznesie robi się bałagan?
No i to co mają jeszcze wspólnego, to oczywiście: BAŁAGAN.
Czyli efekt uboczny tego biegu i szybkiego wzrostu.
Spotkanie goni spotkanie, pomysły wpadają jeden za drugim. Chaos staje się czymś naturalnym.
I co ważne, na początku biznesu to często działa i jest bardzo potrzebne.
To tempo, ten nadmiar, ta szybka egzekucja. One są prawdziwym motorem wzrostu. Bez nich często firma by nie urosła do tych rozmiarów.
Kiedy to, co działało, zaczyna spowalniać
Tylko z czasem to, co nas rozpędzało zaczyna nas spowalniać.
Bo kiedy ciągle pędzisz, nie masz przestrzeni, żeby zajrzeć do „szafy” i sprawdzić, co tak naprawdę jeszcze ma sens.
A często leży tam całkiem sporo rzeczy, które tylko zajmują miejsce.
Dlatego podziwiam moich Klientów. Bo prawda jest taka, że to wymaga odwagi, by w pewnym momencie powiedzieć: „ok, zajrzyjmy do tej szafy”. A tam często okazuje się, że pod stosem starych ubrań leżały perły, które się kurzyły.
Wiosenne porządki w biznesie to dobry moment na zmianę
Jeśli czujesz, że Twój marketing lub sprzedaż potrzebują przewietrzenia i chcesz zobaczyć, co je hamuje, a co może dać Ci turbodoładowanie, zajrzyj odważnie do swojej firmowej szafy.
Jeśli wolisz zrobić to z kimś, kto spojrzy na to swoim świeżym okiem i wesprze swoją wiedzą i doświadczeniem, daj znać, możemy sprawdzić to razem.
Jak uporządkować marketing i odzyskać przestrzeń
I powiem Ci w sekrecie: wcale nie jestem fanką porządków ani perfekcyjną panią domu. Wolę tworzyć, kreować i biec do przodu.
Ale wiem jedno. Wszyscy zasoby mamy ograniczone. Ja też. Dlatego wolę biegać z pełnymi, a nie pustymi taczkami. A odzyskany czas przeznaczyć na regenerację lub realizację nowych pomysłów.
Właśnie dlatego sama też teraz sprzątam własną „szafę”, żeby szewc w dziurawych butach nie chodził. 😉
A jak to wygląda u Ciebie? Wiosna już sprzyja porządkom, czy szafa (domowa lub firmowa) musi jeszcze chwilę poczekać?


